Od tygodnia w szpitalu z młodszym. Zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli, obturacja.
W mieście W. widok sali dziewięcioosobowej powodował natychmiastowy wypis na moje żądanie i przeniesienie do miasta S. gdzie mamy jedynkę- tzn. tylko ja i malec. Łazienka na dwa pokoje, nie na oddział. Luksusy.
Dziś zdjęcie pokazało że zmiany nadal są, a mieliśmy jutro wychodzić... zmiana planów, wyjdziemy w piątek. Chyba. Dziś nocuję w domu, tata pilnuje dziecięcia. Piorę, pakuję i rano wracam.Śpię z córką, żeby się naprzytulać bo tęsknię nieprzytomnie.
Święta jak zawsze inaczej niż w planach- nie pociągnę dzieci po zapaleniach płucek 500 km. Zostanę znów tu i będę myśleć o tych, co ich znowu nie spotkam.
Do zobaczenia kiedyś.
26 marca 2012
19 marca 2012
Cudownie jest,gorączka jest...
Niech to szlag jasny! Aż mi się nie chce pisać- Milena cały tydzień chora, od niedzieli gorączka, od wtorku zdiagnozowane zapalenie płuc. Na weekend zostałam z nimi sama i poooszło na całość- Leoś też kaszle i gorączkuje, dzisiaj trzeci dzień. Wygląda jak szmaciana lalka rzucona na poduszki. Założę się, że u niego zdiagnozują to samo. Ja też kaszlę i smarkam, gdzieś mi się gorączka pałęta za plecami. Cudownie...
I słyszę, że mam dobrze bo siedzę z dziećmi w domu. No, siedzę.... jak napisałam pewnej pani- z nogami na stole i piję kawę.
No więc nogi na stół! Jak już zrobię i wmuszę śniadanko, potem po nim
posprzątam, podam leki obojgu, pościeram zaplutą syropkiem podłogę,
zrobię inhalacje, ugotuję obiad, odciągnę gile, rozwieszę drugie pranie,
zapuszczę kropelki, odkurzę dwa poziomy w międzyczasie rozładowując
zmywarkę i obsługując klientów, to zaraz usiądę. A raczej padnę, na ryj.
W tą kawę. Albo i nie, mogę nie zdążyć- zaraz pora na drugie dawki leków.
17 marca 2012
sama
Sama z dziećmi. No dobrze, nie całkiem sama- spędziłam wieczór na babskich pogaduszkach z taką jedną, fajną babką. Nie ja jedna ją lubię, mała prawie wyskoczyła z butów na wieść że przyjedzie! Trudno, coraz trudniej ją utrzymać w miejscu, czuje się lepiej i to widać. Tylko słaba jest strasznie! Po wejściu na piętro sapie jeszcze kilka minut. Za to młodszy gorszy... marudny, płaczliwy, zasmarkany i do tego ten kaszel, straszny... Boję się o tego bąka- nie je wcale, pije niewiele, po antybiotyku ma sensacje jelitowe mimo probiotyków. Cały dzień spędził u mnie na rękach. Wyrabiam bicepsy...
14 marca 2012
Jestem
Jestem.
Po wielu dniach bez netu - oto jestem z powrotem. Zasypana powiadomieniami, postami, maile nieodebrane liczę w setkach.
Tęskniłam. Dziwnie było.
Ps.Mówiłam coś poprzednio o kolekcjonowaniu chorób? Nie, skąd... mała ma zapalenie płuc, mniejszy gardła. Oboje gorączkę i antybiotyki, ona do tego sterydy, wziewy i kilka innych cudów. Rozpoczęta rehabilitacja mniejszego leży, podobnie jak logopeda małej. Z przymusu przemeblowałam dwa pokoje, żeby mieć dzieci bliżej siebie i pracy. Rąk mi brakuje do ogarniania wszystkiego.
Po wielu dniach bez netu - oto jestem z powrotem. Zasypana powiadomieniami, postami, maile nieodebrane liczę w setkach.
Tęskniłam. Dziwnie było.
Ps.Mówiłam coś poprzednio o kolekcjonowaniu chorób? Nie, skąd... mała ma zapalenie płuc, mniejszy gardła. Oboje gorączkę i antybiotyki, ona do tego sterydy, wziewy i kilka innych cudów. Rozpoczęta rehabilitacja mniejszego leży, podobnie jak logopeda małej. Z przymusu przemeblowałam dwa pokoje, żeby mieć dzieci bliżej siebie i pracy. Rąk mi brakuje do ogarniania wszystkiego.
29 lutego 2012
Sine oczko
Kolekcjonowanie chorób trwa, aż nie chce się o tym pisać. Babska strona rodziny szwankuje na całego, odporność leży i kwiczy. Mała też leży i kwiczy. Gorączkę ma od gardła zainfekowanego maksymalnie. U nas w ogóle, jak zawsze przed jakąś imprezą czy innym świętem, same atrakcje- oprócz chorób R. wczoraj zaliczył bardzo bliskie spotkanie z drzwiami. Nos w nos z drzwiami. Ma być w weekend świadkiem, będzie świadkiem z siniakami pod oczami i strupem na nosie, jakby się z kimś pobił.
Na szczęście nastroje dopisują, młodej parze też, i siny świadek będzie chyba tematem przewodnim imprezy :)
Na szczęście nastroje dopisują, młodej parze też, i siny świadek będzie chyba tematem przewodnim imprezy :)
24 lutego 2012
Tylko dobić
Mam gorączkę.
Mam chrypę.
Mam katar.
Mam kaszel.
Mam opryszczkę.
Mam okres.
Niech mnie ktoś dobije...
Mam chrypę.
Mam katar.
Mam kaszel.
Mam opryszczkę.
Mam okres.
Niech mnie ktoś dobije...
22 lutego 2012
Niesłychane
W Poznaniu, na skrzyżowaniu Szamarzewskiego z Polną leżał dywan. Nie chodniczek,
nie wycieraczka, nie samochodowy dywanik. Zwinięty duży dywan. Po co tam leży? Nie mam pojęcia, w miastach dzieją się czasem przedziwne rzeczy, mówię Wam. To znaczy nie mówię, tak dokładnie to mówię tylko szeptem. Trzeci dzień. Ponad dwa tygodnie ignorowałam katar z zatok, teraz ignorują mnie. Zwłaszcza dzieci. Trudno je dyscyplinować szeptem.
nie wycieraczka, nie samochodowy dywanik. Zwinięty duży dywan. Po co tam leży? Nie mam pojęcia, w miastach dzieją się czasem przedziwne rzeczy, mówię Wam. To znaczy nie mówię, tak dokładnie to mówię tylko szeptem. Trzeci dzień. Ponad dwa tygodnie ignorowałam katar z zatok, teraz ignorują mnie. Zwłaszcza dzieci. Trudno je dyscyplinować szeptem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)