12 czerwca 2012
mecze w tle
Odpoczywam po weselu szwagra, przyjmuję dorosłych gości urodzinowych córki, nocuję jednych, ekspediuję innych do domu. Sprzątam po zrobionej kostce brukowej przy domu, dosiewam trawę, odchwaszczam ogród. Męczące to odpoczywanie.... Na szczęście codziennie wieczorem oglądam mecz, jak na prawdziwego kibica przystało z piwem w dłoni. I bardzo, bardzo się boję że przyjemność dopingowania polaków skończy się już dziś za sprawą uskrzydlonej reprezentacji Rosji, która nas zabiega na śmierć. I zastrzeli.
08 czerwca 2012
ile jeszcze!
Telewizor włączony i głośny, nadaje ton całemu dniu. Zaglądam co chwila. Wciągam córkę w tę atmosferę, chcę ją nauczyć pozytywnych emocji związanych z kibicowaniem. I nawet mój niesportowy chłop też dziś zasiądzie z nami. Flagi wiszą i łopoczą radośnie, te na balkonie i te na autach. Piwo się chłodzi, naczosy przygotowane. Kiedy ten miecz, no ile jeszcze tego czekania!
Ps. znawcą futbolu nie jestem, ale atmosfera fiesty mnie ogarnia :)
Ps. znawcą futbolu nie jestem, ale atmosfera fiesty mnie ogarnia :)
05 czerwca 2012
Córka
Dzień urodzin mojej córeczki. Mojej ślicznej, denerwującej, słodkiej, mądrej i przemądrzałej dziewczynki. Perełka z diabelskimi iskierkami w oku. Róż i brokat w opozycji do mojej opinii. Córka.
Miłość do niej jest najlepszym plastrem na moje poranione serce.
Miłość do niej jest najlepszym plastrem na moje poranione serce.
04 czerwca 2012
ludzie?
Zaskoczona jestem zdjęciami na stronie gazeta kultura.... Zaskoczona skalą dążenia do ideału, który nie istnieje. Przerażona efektem tych dążeń. Ludzie poprawiani tak bardzo, że przestają przypominać ludzi...
Tęsknię za sobą młodszą, szczuplejszą, ładniejszą, ale nie mam pojęcia za czym oni tęsknią.
Tęsknię za sobą młodszą, szczuplejszą, ładniejszą, ale nie mam pojęcia za czym oni tęsknią.
03 czerwca 2012
Kinderbal
Kinderbal z okazji urodzin uważam za oficjalnie zamknięty.
Młodszy próbował kilka godzin nadążyć za bardzo mobilną, dziecięcą częścią imprezy, padł w locie do poduszki i śpi.
Młoda zachwycona zabawą, gośćmi, słodyczami bez limitu na stole, prezentami. Rozbiegana, rozbawiona, roześmiana. I rozczarowana, że tak krótko trwała impreza :) Ten widok warty jest każdych starań. Ja jestem ukontentowana. Goście, mam nadzieję, też.
Młodszy próbował kilka godzin nadążyć za bardzo mobilną, dziecięcą częścią imprezy, padł w locie do poduszki i śpi.
Młoda zachwycona zabawą, gośćmi, słodyczami bez limitu na stole, prezentami. Rozbiegana, rozbawiona, roześmiana. I rozczarowana, że tak krótko trwała impreza :) Ten widok warty jest każdych starań. Ja jestem ukontentowana. Goście, mam nadzieję, też.
01 czerwca 2012
Niemoc męska i tęcza
Połączenie nieba z ziemią, najpiękniejsze z możliwych- tęcza... Prowadziła mnie całą drogę do domu i nastroiła na wieczór. Pooglądałam sobie spektakl żywiołów, po prawej ręce zachód słońca złoto- błękitny, lekki i prześwietlony, po lewej na tle sinych brzuchatych burzowych chmur lśniące łuki. Kolor ożywiony. Cudownie!
A moc była potrzebna, bo najpierw ganiałam chłopa po sklepach żeby kupił garnitur, na szczęście trafiliśmy taki który spełniał oczekiwania obojga. No, może z wyjątkiem ceny... A potem tego samego chłopa zaganiałam do łóżka i wmuszałam leki. Gadał od rzeczy, trząsł się, biegał do łazienki, zmęczył się wchodząc po schodach. Przestraszył mnie nie na żarty, gorączka sięgnęła 39,5'. Na szczęście po lekach spada.
Dzień dziecka się nam udał. Młoda zachwycona maską do nurkowania (wypróbowywała w wannie ), dostała też kilka drobiazgów z hello kitty i w pokoju zrobiło się cukierkowo. Młodszy zajęty lego i zabawką.
On śpi, dzieci śpią, ja czuwam nad całokształtem.
A moc była potrzebna, bo najpierw ganiałam chłopa po sklepach żeby kupił garnitur, na szczęście trafiliśmy taki który spełniał oczekiwania obojga. No, może z wyjątkiem ceny... A potem tego samego chłopa zaganiałam do łóżka i wmuszałam leki. Gadał od rzeczy, trząsł się, biegał do łazienki, zmęczył się wchodząc po schodach. Przestraszył mnie nie na żarty, gorączka sięgnęła 39,5'. Na szczęście po lekach spada.
Dzień dziecka się nam udał. Młoda zachwycona maską do nurkowania (wypróbowywała w wannie ), dostała też kilka drobiazgów z hello kitty i w pokoju zrobiło się cukierkowo. Młodszy zajęty lego i zabawką.
On śpi, dzieci śpią, ja czuwam nad całokształtem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)